W oknach domku pojawiy si dugie lufy erkaemw i pepeszek. Pociski rozpryskiway si przed mostem, odcinay niemcom drog odwrotu. Gsta strzelanina nie ustawaa ani na chwil. Niewielki kawaek ziemi na ktrym toczy si bj, by coraz ciemniejszy. Zalegay tam niemiecki trupy; ilo ich cigle wzrastaa. Ci, ktrzy usiowali dobiec do mostu, okadani byli ogniem modzierzy i broni maszynowej. 